Bz

City

Polecany post

Historia - Skąd Hitler wziął swastykę?

Swastyka – ogólnie znak ten kojarzy się całemu światu jako symbol nazizmu i zła. Paradoksalnie wcześniej oznaczał całkiem coś innego! Swast...

środa, 19 lutego 2014

Epopeja polsko-indiańska (61)

Floryda...

Bachula po krótkim poszukiwaniu namierzył grupę cyrkową Toma Michaela… Postanowił nie ukazywać się od razu, najpierw chciał dowiedzieć się, gdzie cyrkowcy-złodziejaszki trzymają kosztowności zrabowane hiszpańskiemu admirałowi. Obawiał się bowiem, że w przypadku ich pokonania – czego był więcej niż pewny – nie będą chcieli oddać skarbu.

- W razie czego będę musiał ich torturować – mruczał do siebie – ale to może potrwać…

Cyrkowcy wypoczywali nad rzeką. Anglik Michael odłączył się od reszty, prawdopodobnie udał się na polowanie. Fakt ten wykorzystały kobiety, które chwilę później nagie wskoczyły do wody i zażywały kąpieli… Po godzinie wyszły na brzeg i postanowiły się trochę poopalać… Bachula nie kwapił się z ujawnieniem, wyraźnie podobała mu się w tej chwili rola obserwatora…

- Szkoda, że nie są dziewicami – mruczał pod nosem i nadal obserwował kobiety. Zbliżył się nieco w ich stronę, licząc że podsłucha ich rozmowę…

- Piękna pogoda! – powiedziała Kate Italian – Mogłabym tak godzinami leżeć nad tą rzeką!
- Tak, ja też – odparła Malwa Topollani – Godzinami to może nie, zwłaszcza że Tom pewnie niedługo wróci…
- Myślisz, że znowu nas będzie podglądał jak ostatnio?
- Nie myślę, jestem tego pewna! Może już nawet siedzi w krzakach i patrzy!
- No, właśnie! Wydaje mi się, że cały czas czuję na sobie czyjś pazerny wzrok…

Bachula na chwilę przestał patrzeć…

- No, a na przykład teraz już nie… - kontynuowała Kate.
- Może Tom wreszcie się napatrzył i poszedł w końcu coś upolować, ha ha ha.
- Patrz Malwa! Jakiś dziad siedzi w krzakach! O tam!

Kobiety zaczęły głośno krzyczeć, wyraźnie zdenerwowane tym faktem, naprędce rzuciły się do ubrań… Bachula, skoro już został zdradzony, wyszedł z krzaków…

- Coś za jeden?! Dziwolągu! – zawołała na jego widok Kate.
- Ładnie to tak podglądać z ukrycia?! – wtórowała jej Malwa.
- Jestem Bachula! – krzyknął na wstępie mężczyzna – Oddajcie kosztowności albo marnie skończycie!

Kobiety przestraszyły się tonu napastnika i zaczęły uciekać. Biegły dłuższą chwilę, gdy nagle Bachula zagrodził im drogę…

- Oddajcie kosztowności! Mówię po raz ostatni po dobroci!

Kobiety zwróciły się w przeciwną stronę, biegły najszybciej jak potrafiły, ale po kilku minutach sytuacja powtórzyła się i Bachula ponownie zagrodził im drogę…

- Nie uciekniecie przede mną! Oddajcie kosztowności!
- Jakie kosztowności? – wypaliła Malwa – Nie mamy żadnych kosztowności!
- Nie kłam! To wy okradłyście Belicareza!
- Jaki Belicarez? Jakie kosztowności? – udawała zdziwienie Malwa – Człowieku daj nam spokój!
- Nie udawaj! Ja wiem wszystko!
- Nie będziemy gadać z jakimś dziadem! – warknęła nagle Kate i chwyciwszy w dłoń kij próbowała zdzielić nim Bachulę.

Ten jednak uchylił się zwinnie i odskoczył na kilka kroków.  W między czasie Malwa także uzbroiła się w kij i obie kobiety odważnie szły w kierunku mężczyzny…

- Zaraz ci pokażemy łajzo jedna, gdzie raki zimują! – krzyczały podniecone.

Bachula zdziwiony takim obrotem sprawy rzekł po chwili…

- Nie pogarszajcie swojego położenia!
- Zamknij się ty stary zwyrodnialcu, podglądaczu! – wrzeszczała Malwa.
- Zaraz cię nauczymy szacunku dla kobiet prostaku! – wtórowała jej Kate.

Bachula był zaskoczony takim zachowaniem kobiet, ale jednocześnie bawiło go to niezmiernie…

- Nie denerwujcie mnie, bo pożałujecie!

Kobiety w dalszym ciągu nacierały, w końcu więc nie wytrzymał i błyskawicznym kontratakiem wytrącił im kije z rąk… Stało się to tak szybko, że kobiety nie wiedziały właściwie kiedy straciły broń… Zrozumiały jednak, że nie mają z nim szans… Ponownie rzuciły się do ucieczki, ale tak jak wcześniej Bachula zagrodził im za chwilę drogę… Zaczęły się naprawdę bać…

- Gdzie do diabła jest Tom? – syknęła zdenerwowana Kate.
- Nigdy go nie ma, gdy jest potrzebny! – odparła Malwa.

Bachula jeszcze kwadrans pozwolił kobietom pobiegać w różnych kierunkach, a następnie błyskawicznie je dopadł i związał…

- Dosyć już tej zabawy! Mówcie, gdzie są kosztowności?!

Kobiety milczały…

- Skoro tak to idziemy, po waszych śladach znajdę miejsce, gdzie nocujecie…

Kobiety nadal milczały, ale były coraz bardziej przygnębione. Związane, chcąc nie chcąc musiały iść za Bachulą… Wrócili z powrotem nad rzekę, gdzie mężczyzna zajął się poszukiwaniem śladów, a one w napięciu go obserwowały…

- Mam nadzieję, że Tom niedługo wróci… - zastanawiała się Kate.
- Myślisz, że sobie poradzi z tym dziadem?
- No, w sumie to nie wiem Malwo…
- Widziałaś, że jest wyjątkowo silny i szybki… Nawet nie wiem kiedy wytrącił nam te kije z rąk…
- On jest w ogóle jakiś dziwny… Ten jego wzrok taki drapieżny...
- Co z nami będzie? Boję się…
- Ja też…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz